sobota, 31 grudnia 2011

Szczęśliwego Nowego Roku 2012!!!


Szczęśliwego Nowego Roku 2012!!!
Happy New Year 2012!!!!

2011 zbliża się wielkimi krokami do końca i to dobry czas na podsumowania: to co się udało zrealizować a co nie... jakie plany na nowy czas?... niewątpliwie dla mnie był to rok bardzo pracowity, mnóstwo zrealizowanych projektów, chętnie podejmowałam nowe wyzwania... w dziedzinie - papieru- najbardziej sprawdziłam się w tworzeniu albumów, nie wszystkie udało mi się Wam pokazać, ale najważniejsze że właściciele z radością wyciągają je, aby nacieszyć oko. Kartki wykonuję okazjonalnie ale najbardziej lubię takie "wypasione" na extra okazje ...nie ma jak szaleństwo... muszę popróbować z suszkami bo sporo się ich nazbierało i świetnie korespondują z kaligrafią , której ostatnio więcej uwagi poświęcam...
... zatem fotograficzne zestawienie w dziedzinie - papieru...



.... czas na podsumowanie w dziedzinie - tkaniny... tu też dużo się działo, zwłaszcza że bardzo polubiłam szycie i wszystko co z nim związane... na razie jestem samoukiem, ale jeśli czas pozwoli mam już upatrzone miejsce aby liznąć prawdziwego fachu krawieckiego... torby były hitem tego roku, ale udało mi się uszyć kilka  kapeluszy, ślubne dodatki, kapciochy, krawaty... no troszeczkę się tego uzbierało... więc lepiej zapraszam na fotokolaż...tkanina..


... myślę, że nadal będę próbować nowych rzeczy, sporo mam do zrobienia... udało mi się wrócić do szydełkowania, haftu, spróbowałam makramy... tylko czasu jest coraz mniej...ale jedno jest pewne nudzić się nie będę w nowym roku...



Dziękuję za Wszystkie komentarze, miłe słowa, sugestie i  rady,
 dzięki nim często chciało się realizować różne pomysły,
mam nadzieję, że i w Nowym Roku ich nie zabraknie... dziekuję!

Najlepsze życzenia na 2012 Rok!!!!!!!


środa, 21 grudnia 2011

Zdrowych, Radosnych Świąt Bożego Narodzenia!



"Jest w naszym kraju zwyczaj, że w dzień wigilijny,
przy wzejściu pierwszej gwiazdy wieczornej na niebie
ludzie gniazda wspólnego łamią chleb biblijny,
najtkliwsze przekazując uczucie w tym chlebie."




„Jak obyczaj stary każe, pragnię złożyć Wam życzenia
 w dzień Bożego Narodzenia.
Niech ta gwiazda betlejemska, która świeci raz o zmroku,
zaprowadzi Was do szczęścia w nadchodzącym Nowym Roku".

... a pod choinką niech będą upragnione prezenty...
nawet te drobne, ale własnoręcznie zrobione...


 
... pozdrawiam serdecznie Wszystkich i Radosnych Świąt!!!!!!!!!!

niedziela, 4 grudnia 2011

Czas świątecznego oczekiwania...


Czas świątecznego oczekiwania jest jednym z najpiękniejszych... lista zadań do wykonania już powoli się wypełnia, zawsze staram się wprowadzić coś nowego, chociaż dla mnie najważniejsza jest tradycja... W tamtym roku panowała biel i czerwień, chętnych odsyłam tutaj, w tym roku trudno będzie te barwy pominąć ale mam już kilka pomysłów na coś nowego, w innym kolorze, tylko czy starczy czasu? ...
...jeśli prezenty to pakowane w świąteczne woreczki ze świętym Mikołajem i reniferkami
tutaj, one zawsze podobają się nie tylko dzieciom... inna propozycja to woreczki z motywem świątecznym  (jodełka) haftowana maszynowo na woreczku, albo aniołki...




...w temacie ozdób świątecznych nie może zabraknąć ozdób na choinkę, obserwując inne blogi widać, że w tym roku królują serduszka, wszelkiej "maści"... nakręcona tym hasłem  i ja pokazuję moje tegoroczne filcowe serduszka ... kolorowe... a brązowe wyglądają jak świateczne pierniczki... które ładniejsze?... sama nie wiem? ...




...inne propozycje to  szydełkowe śnieżynki, które pięknie wyglądają nie tylko na choince, chociaż kwiatowa kula, którą prezentowałam tutaj , ozdobniona brokatem może stać się gwiazdką betlejemską albo po prostu bombką choinkową... zatem była już w tym poście -tkanina-, był i filc a teraz czas na -papier-... i tym razem propozycja z wykorzystaniem techniki origami...




W dużym skrócie, przepis na gwiazdkę/kwiatka ( techniką origami):
1. Kartkę w formacie kwadratu złożyć na pół na wszelkie możliwe sposoby ( po prostej, przekątnej) do tzw."koperty"
2. Następnie składamy kartkę do tzw. "wiatraka"  i "diamentu" wzór składania TU i kolejno TUTAJ
3. Powstał następny kwadrat złożony z 4 mniejszych kwadracików, których zewnętrzne boki, od środka , złożyć w dwa trójkąty, w sumie wyjdzie 8 trójkącików
4. Rozchylamy palcem środki powstałych trójkątów, zaś przestrzenie między płatkami powstałej gwiazdki/kwiatka wycinamy.
Można wykonać dwa wzory w różnych kolorach po złożeniu skleić, dopiero teraz wyciąć przestrzenie między płatkami i ozdobić według własnego pomysłu ...


Na koniec życzę aby do każdego przyszedł św.Mikołaj z mnóstem pięknych prezentów...:)
...............................pozdrawiam serdecznie :).............................................




...

niedziela, 13 listopada 2011

Kaligrafia i pierwszy rok prowadzenia bloga


Dziękuję wszystkim za udział w rocznicowym candy i wszystkie komentarze. Cieszę się, że podobają się Wam moje torby, chyba najwięcej ich uszyłam, a kwiatowe okazały się najatrakcyjniejsze... jak już wiecie, lubię eksperymentować... stąd pomysł na krawaty, które jak widzę znalazły swoich wielbicieli, wyniki cadny za chwileczkę... a teraz słów kilka o mojej następnej "miłości" jaką jest kaligrafia, którą odkryłam już ładnych parę lat temu... nie zawsze starcza mi na nią czasu... jest wymagająca ale niesamowicie wciągająca...ja zawsze szukam przeznaczenia dla danej pracy, nad którą mam już okazję "przysiąść" ...czyli jestem dość praktyczna... tak mi się zdaje... stąd pomysł na ręcznie wykonane kartki imieninowe, oczywiście z kwiatami czy motywami z przyrody... rysunek nie jest moją mocną stroną ale stale nad tym pracuję i małymi krokami do celu... zaś samo pisanie o wiele bardziej mnie wciąga, uwielbiam pisać uniacjałą czy karoliną... chociaż najbardziej podoba mi się pismo niderlandzkie ...


... oprócz szycia, szydełkowania... itp... jest i kaligrafia i gotowanie... sporo przepisów mam uzbieranych przez lata młodości, niektóre przekazane od babci, mamy ...na więcej rozważań w tym temacie kulinarnym zapraszam tu... czas było zatem zrobić porządek w zbiorach z przepisami... zdecydowana część jest zgromadzona w dużym segregatorze a na wybrane czeka już nowy przepiśnik, czyli album na tzw. hity kulinarne... w chwilach wolnych, przysiadam i staram się przepisywać owe hity, najczęściej minuskułą karolińską, ale i innymi stylami też... dla mnie jest to najlepsza okazja do ćwiecznia się w ręcznym pisaniu...



...pozostając w temacie kulinarnym, muszę Wam jeszcze pokazać najnowszy fartuch, który tak się spodobał, że w ostatniej chwili zdążyłam zrobić zdjęcia,  na szczęście starczyło mi jeszcze materiału na następny... mam nadzieję, że się Wam spodoba...





... zatem rok istnienia w sieci już za mną... dziękuję Wszystkim moim obserwatorom i odwiedzających moją stonkę, w szczególności dziękuję za komentarze... zawsze wszystkie czytam i już nie raz skorzystałam z cennych wskazówek i uwag... z perspektywy minionego roku, wiele się działo, zaczynałam nieśmiało od scrapbookingu, póżniej nauczyłam się szyć i pokochałam to na maksa; rozwinęłam skrzydła w dziedzinie kulinarej ( chociaż nigdy nie dogonię w gotowaniu mojego męża); poznałam wiele nowych i ciekawych technik, które mam nadzieję dalej odkrywać i dzielić się tym z Wami, nie boję się eksperymentować i postaram się jeszcze Was czymś zaskoczyć... na zakończenie małe podsumowanie minionego rok, na więcej zapraszam do archiwum ...



pozdrawiam serdecznie i zapraszam do komentowania:)...

piątek, 21 października 2011

Krawaty.


Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających i bardzo dziękuję za komentarze...
Co dzisiaj? .. Coś nowego... Krawaty!... i... Candy krawatowe...bowiem już wkrótce minie roczek, jak tutaj jestem i wedle tradycji blogowej, należy to uczcić...ale o tym potem...
Skąd taki temat? ... a więc zacznę moje rozważania...
Niewątpliwie ważnym elementem męskiego ubioru- wyjściowego, służbowego - jest krawat. Więc tak sobie pomyślałam, że również dla urozmaicenia naszej garderoby, przydałby się damski krawat. Idąc tym tropem, zaczęły się poszukiwania odpowiedniego materiału... bo w tej kwestii, to zdecydowanie ważna różnica między tym co męskie a co damskie... zatem dozwolona jest szeroka gama tkanin, faktur no i oczywiście elementy ozdobne, na przykład - moje ulubione - kwiatki... chociaż niekoniecznie... Odwiedziłam przy tym temacie, różne ciekawe stronki i jak się okazuje, krawat męski może być piękny, urzekający wzorem i kolorem... zatem mam już w głowie pomysł na prezent dla moich mężczyzn... Zatem kiedy upolowałam odpowiednie tkaniny, rozpoczęła się praca nad krawatem i zdecydowanie jest to praca ręczna, maszyna była potrzebna na chwilkę... a szkoda, więcej tutaj krojenia, przeszywania i prasowania... bo ważne jest aby nasz krawacik pięknie się układał... kiedy już powstały, rozpoczął się etap - testowania... w wyniku naturalnej prezentacji okazało się, że oczy przechodniów wodziły za krawatem... były nawet pytania i oceny przypadkowych osób, chociaż tego się nie spodziewałam... zatem jakie wyniki?
krawat damski może być wkrótce bardzo modny, to coś nowego i przyciągającego uwagę, zatem należy szukać ciekawych rozwiązań...a oto moje propozycje...




... pierwszy krawat bardzo oficjalny i zarazem elegancki, drugi z tygrysem zrobił duże wrażenie i świetnie pasuje do dżinsu... coś bardziej ozdobnego... proszę bardzo....




... piszcie, piszcie... jakie wrażenia... jestem ciekawa waszych opinii...



Zapraszam do komentowania i  pozdrawiam !!!


wtorek, 11 października 2011

Moje miejsce na ziemi...

Jesień w tym roku jest cudna... kolorowa, pachnąca... teraz nieco się ochłodziło i popadało, ale i tak jest pięknie... uwielbiam buszować wśród liści, zbierać grzyby, czuć zapach naszych polskich gruszek, jabłek...
a góry jesienią... bardzo za nimi tęsknię... czas w tym roku gna jeszcze bardziej niż kiedyś... wróciłam do pracy i mam teraz znacznie mniej czasu na to co kocham... a więc szycie, dłubanie, dzierganie... gdzieniegdzie czytam na blogach o jesiennej chandrze... ja też przez chwilę taką zaliczyłam... ale na szczęście mam na to lekarstwo... wyciągam moja kochaną maszynę i szyję...i jestem szczęśliwa... nigdy bym nie przypuszaczała że to może być dla mnie takie ważne... przy okazji włączam się do extra zabawy konkursowej - Moje miejsce na ziemi - organizowanej przez iwomen, zachęcam...



... Moje miejsce na ziemi...
... zawsze odkąd pamiętam, byłam włóczykijem, wszędzie mnie nosiło, wszystko mnie interesowało, w każdą dziurę musiałam zajrzeć, chodziłam w rozciągniętych dresach, grałam w piłkę z chłopakami... moje życie było na podwórku... a w domu przyglądałam się jak mama szyje na maszynie...
kiedy już wyrosłam... nadal byłam niespokojną duszą... organizowałam wyjazdy, rajdy... teraz mam niezłą kolekcję wspomnień i zdjęć ... i z tamtych lat powstało moje marzenie, że kiedy już będę mieć swoją rodzinę i dzieci trochę podrośnięte to... razem zarzucimy plecaki i będziemy wędrować po naszej pięknej polskiej krainie... teraz to marzenie się ziściło... chłopaki podrosły i czas na wspólne wędrówki się zaczął...
... a skoro jestem już taką niespokoją duszą, ciąglę czegoś muszę spróbować, zazwyczaj tylko liznę, zajrzę i uciekam dalej aż tu nagle, któregoś razu odkryłam to co już dawno odkryte... maszyna do szycia... powoli z chęci spróbowania... aż wciągnęło mnie bez reszty... nie zawsze wszystko wychodzi, ale to jest fantastyczna zabawa, kiedy powstaje coś nowego, spod mojej ręki... ogromnie cieszy, jak innym się podoba albo przydaje... cieszą mnie wszystkie komentarze na blogu i wśród najbliższych... gdzieś przez lata nasiąkłam tym, że w moim życiu zawsze był obecny stukot maszyny... a teraz jest częścią mojego życia...
... moje miejsce na ziemi to bez wątpienia  moja rodzina i jak się okazało po latach ...maszyna do szycia...




...co nowego w dziedzinie szycia... jesienna kolekcja - okładka na zeszyt i saszetka, a może piórnik...
mięciutka, pachnąca jesienią okładka... zawsze będzie miło trzymać w ręku taką okładkę... co Wy na to?...



...


...



pozdrawiam jesiennie...

czwartek, 29 września 2011

Ślubne inspiracje...


Dziękuję serdecznie za sympatyczne komentarze i pozdrawiam Wszystkich tu odwiedzających!!!!
...Dziś w temacie ślubnym, chyba dla każdego bardzo przyjemnym... lubię wykonywać na tę okazję kartki, zawsze są ozdobione kwiatkami, które wykonuję ze wstążek, perełek... przyszywane, doczepiane... bardzo przyjemna i odstresowująca praca...dla chętnych,  tu  a nawet i tutaj, kilka wcześniejszych propozycji...
Kto mnie już trochę zna, wie że chyba najwięcej spod mojej ręki wyszły różne torby, ale jeszcze torby wizytowej np. na ślub nie było, zatem propozycja...




...no może nie torba a torebusia, zgrabnie trzyma się w ręce, miał być łańcuszek, ale ja wolę takie maleństwa trzymać w dłoni... marszczenie jest nieco za grube ale i tak mi się podoba... a jak Wam?... zawsze z przyjemnością czytam Wasze komentarze....

Kartka ślubna w kwiatowych klimatach, niestety mam ostatnio braki czasu, więc kartka jest skromna ale Państwo Młodzi byli zadowoleni i to chyba najważniejsze... a przy  następnym temacie ślubnym obiecuję kurs na kwiatki ze wstążek... jeśli oczywiście chcecie...


... karteczki to przyjemne wyzwanie, a moje następne tematy nad którymi pracuję są nieco zaskakujące, więc wkrótce uchylę rąbka tajemnicy...  tymczasem pozostając w klimacie jesiennym, wybrałam się na grzyby... ale tego na zdjęciu nie polecam jeść...
a szkoda bo ten trujak jest śliczny...




...pozdrawiam jesiennie...

sobota, 17 września 2011

Dziś w temacie kulinarnym...


Kulinarny temat to wciąż otwarta książka... osobiście lubię coś pitrasić, eksperymentować, nie zawsze mi wychodzi, chociaż po latach codziennego gotowania myślę, że jakieś umiejętności posiadam, bo wszystko zjadają ze smakiem moje łakomczuchy ...ale i tak lepszy w te klocki jest mój mąż, no cóż ponoć mężczyźni są naj...   ( napiszę jednak... ) ...dobrymi kucharzami ( nie chcę przecież nikogo urazić)...
Lubię buszować po blogach kulinarnych, zwłaszcza w poszukiwaniu ciekawych przepisów, ale muszę tu wspomnięć mój ulubiony blog smaki i aromaty, od Kass nauczyłam się kilku ciekawych dań, dosyć często piekę ciasteczka Kugless, wg podanego przez nią przepisu... zazwyczaj znikają już po wyciągnięciu z blachy... przy okazji pozdrawiam...
Pamiętam, że moje pierwsze zmagania w domowej kuchni, zawdzięczam "Poradnikowi domowemu" , którego niegdyś namiętnie kupowałam dla ciekawych przepisów ... oczywiście muszę wspomnieć Makłowicza, dzięki któremu nauczyłam się gotować pachnący rosół, wołowinę w piwie, polecam ... przepisy na jego stronie, a u mnie na koniec posta fotki kulinarne...
Cóż o przepisach można by długo ... ale do przyjemnego krzątania się w kuchni niezbędny jest odpowiedni uniform, aby się nie "wypaćkać"... oto moje pierwsze propozycje ...




Moja mama zamówiła mały, skromny fartuszek, wiązany w pasie, a ja wolę fartuch uniwersalny i nieco większego formatu... fartuch to gatunek prosty w szyciu i zarazem bardzo praktyczny...



Na deser polecam przepis na śliwkówkę...nie sugerujcie się nazwą ... bowiem chodzi o ciasto, które zawsze wychodzi...

2 szklanki mąki
pół kostki margaryny
szklanka cukru
4 jaja
czubata łyżeczka proszku do pieczenia
1kg węgierek

Margarynę roztopić i wystudzić, kiedy będzie jeszcze letnia wsypać cukier i miksować, do rozpuszczenia cukru;następnie wsypać mąkę wymieszaną z proszkiem, jaja, starannie wymieszać łyżką. Wlać do formy wysmarowanej masłem  i obsypanej bułą tartą; na wierzch śliwki. Pieczemy ok. 45 min. w nagrzanym piekarniku 180-190 stopni. Można posypać cukrem pudrem.
Palce lizać... smacznego ...


Pozdrawiam serdecznie Wszystkich i zapraszam do komentowania....

sobota, 27 sierpnia 2011

Nowa torba na nowy rok... szkolny...

Zadając sobie pytanie... Jakich rzeczy najwięcej uszyłam w ostatnim czasie? ... śmiało rzec mogę, iż są to torby, torebki i torebusie... no bo wiadomo... to do nowej sukienki, albo płaszczyka... Moja pierwsza torebka, można zerknąć tutaj, już uległa pewnym modyfikacjom i niczym nie przypomina pierwotnego kształtu. Cudna biała torebusia, która dzięki Wam znalazła swoje przeznaczenie, ciągle "chodzi mi po głowie" i napewno ten wzór jeszcze powtórzę. Największym hitem okazały się zwykłe torby na zakupki, z ozdobnymi kieszonkami, z hortensją, pari-pari  i cieszę się, że bardzo się podobały.



 Zresztą do moich ulubionych toreb, na letnie zakupki co dzień zabieram torbę z motywem "żółty rower", niby nieduża a bardzo praktyczna, usztywniłam nieco dno plastikową podkładką z ikea i leży całkiem nieźle...




... nowy nabytek, szyty jeszcze podczas deszczowych dni sierpniowych, to torba na jesień, z klapą z przodu...kiedyś dawno temu.... miałam taką torbę z czarnej skórki, noszoną całymi latami, później się nieco zniszczyła i poszła do lamusa... stąd chyba sentyment za takim wzorem... ozdobiłam oczywiście jednym z moich ulubionych motywów... i jest kieszonka, a wewnątrz oprócz niezbędnej kieszonki, zapinana na kółeczko kosmetyczka, na różności. Teraz tylko przewiesić torbę  przez ramię i w drogę...


... szycie nowej torby, okazało się dosyć dużym wyzwaniem, z pozoru wygląda na prosty wzór... przeszyłam boki na całej długości, aby ją nieco bardziej usztywnić, ale mam wrażenie że można to zrobić inaczej... zresztą zawsze tak mam, że po uszycia mam nowy pomysł... oczywiście cieszę się z efektu końcowego...


jak się Wam podob nowy fason ? ...miło mi będzie czytać wasze komentarze....
 pozdrawiam serdecznie:)

niedziela, 21 sierpnia 2011

Wspomnienia z wakacji i czas do pracy...

... Już wakacje za mną... jakie były?... jak zwykle beztroskie, mimo deszczu ciepłe i pełne wrażeń... nad morzem jest jak zwykle kapryśne ale udało mi się i w tym roku wycisnąć dla siebie odrobinę wytchnienia i wyciszenia; odkryłam nowe, pełne pozytywnej energii miejsca ... mam głowę pełną pomysłów i nowych planów... a przy okazji bardzo dziękuję Wszystkim za miłe komentarze i życzenia udanego wypoczynku... i myślę, że wakacje się udały ...zatem fotka wakacyjna...




...w szczególności polecam wszystkim cudne miejsce na weekendowy wypad do  Parku Dinozaurów JuraPark , (otwarty w tamtym roku i może jeszcze nie wszystkim znany) świetnie przemyślany teren 40h, gdzie można wybrać się na wycieczkę w czasie, zobaczyć ok. 250 modeli 1:1 profesjonalnie wykonanych modeli dinozaurów, super przemyślany edukacyjny plac zabaw i rozrywki dla dzieci... ale i dorośli próbowali sił na niektórych sprzętach... to nie koniec atrakcji... jest miejsce do plażowania i pływania, można obejrzeć pawilon paleontologiczny i wykopaliska a na koniec zafundować sobie kino emocji - cinema 5D .... myślę, że przygotowałam niezłą reklamę ... ale byłam i wszystkim polecam...


Na moje wakacyjne leniuchowanie, przygotowałam sobie, jak się okazało kilka bardzo przydatnych rzeczy: był kapelusz przeciwsłoneczny dzięki któremu miło było na plaży a  torba plażowa i kosmetyczka okazały się bardzo praktyczne...



   Czas płynie nieubłaganie... był czas na odpoczynek zatem teraz czas do pracy...
zapewne na początek przyda się plan zajęć czy lekcji... ozdobny? ...czemu nie...


pozdrawiam serdecznie i z niecierpliwością czekam na Wasze komentarze...

środa, 27 lipca 2011

Komu w drogę, temu czas...

... zabieram swoją ukochaną muzykę, książki i w drogę... jak wytrzymam bez maszyny do szycia?... myślę, że złapię dystans, uporządkuję wszystkie sprawy, bo to jest w końcu odpoczynek... i Wam wszystkim zaglądający tutaj do mnie, życzę udanego "leniuchowania"... zostawiam tymczasem piękną muzykę i widoki...


...

...

na muzyczkę zapraszam tu....

pozdrawiam serdecznie...



wtorek, 19 lipca 2011

Lato w pełni...

... Lato tego roku... piękne, słoneczka sporo ...więc czas zaliczyć morze,
chociaż bardzo tęsknię za naszymi górami, ale dla dzieci najlepszy wypoczynek
na słonecznej plaży... a co dla mnie?... na pewno kapelusz przeciwsłoneczny....
myślałam o nim od dłuższego czasu, miał być z kwiatami, ale niestety żaden
materiał nie przypadł mi do gustu. Postanowiłam wykorzystać moją ulubioną
imitację dżinsu, materiał cieniutki, poprzeszywałam białą nicią i efet gotowy...



Polecam, duże rondo osłoni twarz przed słońcem, a pasuje nie tylko na plażę...
kapelusz powstał z dwóch kapeluszy, które kiedyś prezentowałam, jako kapelusik i kapelusz Indiana Jones, chętnych odsyłam TU.

Zazwyczaj pomysł na uszycie "czegokolwiek" rodzi się przez dłuższy czas, kiedy się 'krystalizuje w mojej głowie" szukam w tzw. międzyczasie odpowiedniego materiału, dopiero wtedy siadam i rysuję swój pomysł, powstaje pierwszy projekt, który najczęściej mało przypomina efekt końcowy; bowiem lubię eksperymentować, zawsze mnie "korci" aby przeszyć inaczej, bo dla mnie szycie... to świetna zabawa...
... pozostając w temacie i  klimacie wakacji, podróży...chcę Wam jeszcze pokazać automobilową kosmetyczkę, nieduża, ale w sam raz na kilka drobiazgów...




Mam nadzieję, że moje pomysły Wam się podobają, proszę o komentarze, pozdrawiam i życzę udanych wakacji ... a na letnie podróże zabierzcie z sobą  Marka Knopflera z jego przepiękną płytą - golden heart...




piątek, 1 lipca 2011

Wakacyjne sukienki i... kartki

Dziękuję gorąco Wszystkim za komentarze . Cieszę się, że podobają się Wam prezentowane torby... i jak się okazało torba "To moje" cieszyła się największym powodzeniem, mam nadzieję, że jej nowa właścicielka jest zadowolona!... Zanim wyniki, muszę Wam zaprezentować nieco letnich nowości.... zatem w dziedzinie - papierowej - niekonwencjonalne wakacyjne kartki retro...
Właśnie w wakacyjny czas jest okazja do wysyłania najbliższym, znajomym kartek, zazwyczaj są to tradycyjne widokówki, ale można przecież wysłać kartkę wymyśloną przez siebie, ucieszy nie tylko adresata ale nadawcę też... u mnie morskie klimaty...


...



Papier był, więc czas na tkaninę... chę Wam pokazać moje dalsze poczynania w dziedzinie krawiectwa, poszłam o krok dalej i pojawiły się sukienki... uwielbiane przez nas kobietki, te duże i te małe...
Od miesiąca trwały prace nad moją pierwszą sukienką, projekt i wykrój od papavero ; ale jak się okazało na pierwszą sukienkę wybrałam sobie bardzo trudny wzór. Sukienka powstała, ale jeszcze mam kilka elementów do poprawy... najbardziej spodobał mi się element gorsetu, który ostatecznie okazał się dla mnie najprostszy do uszycia.



Pozostając w tym temacie... sukienki na lato -  dla małych kobietek... powstały bardzo spontanicznie moje własne projekty... żółto- zielona falbaniasta sukieneczka, ozdobiona szydełkowymi kwiatkami, które pokazywałam Wam jakiś czas temu tu 


...i najnowsze moje letnie dzieło, dżinsowa sukieneczka, góra marszczona na gumeczkach, bardzo prosty wzór, polecam wszystkim szyjącym - kupujemy nici gumowe do maszyny, nawijamy na szpulkę, górą puszczamy zwyką nić i szyje się samo...



...jeszcze spódniczka, która bardzooooo mi się podoba, pas na gumkach a na dole falbanki ... mam nadzieję, że moja ukochana chrześnica będzie zadowolona...


...

... torba z chortensją



Mam nadzieję, że nadal będziecie tu zaglądać... piszcie kochani komentarze, za które bardzooooooo dziękuję! Są dla mnie cennym źródłem wymiany informacji i  możliwością poznania Was i Waszych pięknych prac...


POZDRAWIAM SERDECZNIE!!!!!!!!!!


środa, 22 czerwca 2011

Co do torebki?...

Dziękuję za liczne odwiedziny i zapraszam na Candy!
.....................................................................
Pozostając w temacie torebek, postanowiłam uporządkować swoje drobiazgi, które trzymam w torebce... a raczej w torebkach.... no właśnie, stale mam z tym problem, przerzucanie sporej ilości potrzebnych rzeczy z torebki do torebki, często u mnie kończy się tym, że coś z reguły zapomnę.
Zatem rozkładając zawartość torebki na czynniki pierwsze... jako pierwsza jest kosmetyczka, a w niej wiadomo wszystko jest potrzebne, jak się okazało kosmetyczki zawsze były za małe, bo przecież przydała by się jeszcze jedna pomadka i kilka innych drobiazgów... Więc kosmetyczka musi mieć swoje rozmiary, ale najlepiej z przegródkami...
... rozważając ten temat dalej, musi być saszetka, na dokumenty, które są najważniejsze, bo bez nich ani rusz i niestety "łapię" się na tym, że stale sprawdzam czy aby na pewno wszystkie są. Saszetka u mnie to na razie duża kosmetyczka... zatem już wiem, że w planie ("szycie musi być oprócz przyjemności bardzo praktyczne") trzeba będzie uszyć kosmetyczkę i saszetkę w komplecie...
Na razie powstały torby na lato, nowy krój i noszą się świetnie...


Wracając do tematu, co do torebki?... oczywiście damskiej... (tematy co do torebki męskiej? były niezły... mężczyźni przecież noszą zupełnie inne dodatki... no właśnie chyba zerknę co ma mój mąż w torbie...)
... kosmetyczka, saszetka już była, więc kolej na etui na okulary, na klucze i na chusteczki higieniczne.Skoro nie lubimy foliowych torebek na zakupy, to i pozbywajmy się foliowych opakowań na chusteczki...za to mogą być, uszyte z materiału .... do koloru do wyboru...



... etui po zszyciu wywijamy na prawą stronę, aby nie było widać zszycia ... ale może nie wywracać "do góry nogami" i zostawić z widocznym przeszyciem, dla mnie zdecydowanie lepiej, co Wy na to ?....


...  co do torebki? zapewne jeszcze sporo potrzebnych drobiazgów... ale zbyt obciążona torba, nawet najładniejsza, długo nas nie będzie cieszyć, rzucimy w kąt i poszukamy lżejszej... 
Jeśli macie ochotę, dzielcie się swoim doświadczeniem w tym temacie ...
Pozdrawiam już letnio i zapraszam do komentowania!

czwartek, 9 czerwca 2011

Torby na początek wakacji.


Ciepełko zawitało na dobre, więc myślę intensywnie o wakacjach,
które w tym roku mają być nieco inne, pod namiotem z dzieciakami ciągle w drodze,
gitara, samochód i my... zapowiada się bardzo tajemniczo i już się nie mogę doczekać...
ale to za jakiś czas, teraz chcę Wam pokazać kolekcję toreb na ciepłe dni... ciekawa jestem jak zwykle waszych opinii...
...na początek kolekcja kwiatowa, pachnąca...



... dla tych, którzy marzą o podróżach, spacerkach i  kawce nad Sekwaną pod wieżą Eiffla... zestaw "Pari-pari"... torby są pojemne, więc nawet laptopik się zmieści...



... dla mam i odważnych kobietek... torba "to moje", robi wrażenie...wszyscy się oglądają, sprawdziłam na sobie... lubię takie motywy...

a jak Wam przypadły torby do gustu?...





pachnąca latem torba z hortensjami...



... pikowana, podkładka pod dzbanek z kawą, na pewno się przyda...




P o z d r a w i a m...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...